Articles

drogi Narcyzie

chciałbym poświęcić chwilę na powrót do stycznia ubiegłego roku i przypomnieć ci dziewczynę, która weszła w twoje życie. Dziewczyna z pewnością siebie, szczęściem i wiarą w siebie, która znalazła radość w otaczającym ją świecie. I chcę, żebyś teraz na mnie spojrzał. Jestem nierozpoznawalny nawet dla siebie. Patrzę w lustro i wszystko, co widzę, patrząc wstecz na mnie, to połamana i roztrzaskana skorupa kobiety, która straciła każdy skrawek swojej duszy przez twoje kłamstwa i manipulacje. Myślałam ostatnio, że będzie inaczej i w końcu będziemy przyjaciółmi, ale po raz kolejny odwróciłaś się i wykopałaś mnie na mrozie, trzaskając mi drzwiami przed nosem.

co ja takiego zrobiłem, że zasłużyłem na takie traktowanie? Zawsze troszczyłem się o Ciebie i kochałem, ale ty zawsze myślałeś tylko o sobie. Nasz „związek” w jakiejkolwiek formie, który przybrał, był podyktowany na Twoich warunkach przez cały czas, a Ty rozkoszowałeś się trzymaniem władzy nade mną. Byłem dla ciebie zabawką. Jestem zabawna, dopóki się nie znudzisz, a potem mnie odrzucisz i pozbędziesz się, jakbym była bezwartościowa. Ale to nigdy się nie kończy. Kilka tygodni lub miesięcy później pamiętasz, jak fajna była ta gra i wracasz, aby powtórzyć swoje błędne koło na nowo. I za każdym razem, gdy jestem złamany i odrzucony, szkody na moim umyśle i duchu stają się bardziej nieodwracalne.

ale przez ciebie czuję się tak, jakby to była moja wina. Przekręcasz wszystko, co się dzieje, żeby wyglądało na to, że cię zawiodłem, a Ty jesteś rannym męczennikiem. Twierdzisz, że mam problemy i emocjonalną niepewność, a to jest rzutowane na mnie tak bardzo, że zaczynam wierzyć, że może mam problem. A potem bez świadomej myśli płaczę się z przeprosinami, chcąc, żebyś mi wybaczył, a Ty rzucasz mi je w twarz lub ignorujesz je chłodno w milczeniu. Nie masz żadnego szacunku dla moich uczuć i nigdy tego nie zrobiłeś.

chyba nigdy Ci nie wybaczę tego, co mi zrobiłeś przez ostatnie półtora roku. A fakt, że wiem, jaki jesteś dla mnie trujący, a mimo to nie mogę cię puścić, sprawia, że jestem bardziej wściekły niż cokolwiek innego. Kocham cię, ale nienawidzę. I O Boże, żałuję, że tak bardzo cię kocham. Ale robisz to ludziom, prawda? Rozwinęłaś w sobie talent sprawiania, że ludzie myślą, że jesteś niezaprzeczalnie miła, opiekuńcza i cudowna. Jak mogłeś zrobić coś złego lub krzywdzącego, skoro jesteś taki „miły”?”Cóż, może to dobrze, że znam teraz prawdę, ponieważ inni mogą nie mieć tyle szczęścia.

zawsze twierdziłaś, że ci na mnie zależy i zawsze miałaś na sercu moje najlepsze intencje. Jak rycersko z twojej strony. Gdzie była ta rycerskość, kiedy postawiłeś mnie na linii ognia oskarżeń i obwiniania raz za razem i raz za razem? Gdzie była ta życzliwość, kiedy krzyczałeś mi w twarz, gdy leżałem na chodniku szlochając moje serce w zeszłym roku? Albo kiedy kazałeś mi się pieprzyć przed świętami za coś, czego nawet nie zrobiłem? Albo nawet teraz, gdy odmawiasz rozmowy ze mną, bo wszedłem na stronę społecznościową, z którą się nie zgadzasz.

jestem tak zły, że zawsze pozwalałem Ci mieć przewagę w każdej sytuacji, a ty znowu zostawiłeś mnie bez głosu, podczas gdy ty uciekasz uśmiechając się do zwycięstwa w swojej chorej grze o władzę. A mimo to wciąż próbuję odzyskać twoje przebaczenie. Ale dlaczego? Jaką lojalność ci zawdzięczam? Nie jestem ci nic winien. A jednak twój gniew i milczenie mnie dobija. Jestem zdezorientowana i nie wiem, co ze sobą zrobić. Gdybym mógł wziąć kawałek mojego serca i przenieść go do ciebie, żebyś mógł poczuć ułamek tego, co czuję, to może potraktowałbyś to wszystko zupełnie inaczej. Chcę, żebyś zostawił moje myśli. Zostawić moje serce i komórki we mnie, które zaraziłaś tak długo. Tęsknię za dniem, kiedy się budzę i nie myślę o Tobie. Pragnę znów poczuć się naprawdę szczęśliwa i nie spędzać każdego dnia mojego życia zmagając się z wyniszczającym lękiem lub paranoją. Chcę odzyskać swoje życie.

ale widzisz to jest problem. Jesteś toksyczną osobą i Wiem, że lepiej mi bez ciebie, ale nie mogę pozwolić ci odejść. Bo mimo wszystko twoje dobre strony zawsze wydają się przeważać nad Twoimi złymi, a wszystko, co pamiętam, to cudowne czasy, które przeżyliśmy. Jestem tak bardzo załamana. Nikt nigdy nie miał na mnie tak silnego wpływu. Wszedłeś mi za skórę i kawałek po kawałku pożerałeś mnie, dopóki nie zostało prawie nic. Jestem skorupą dziewczyny, która poznała cię w styczniu. Duch kogoś, kto kiedyś widział we wszystkim jasną stronę. A teraz czuję pustkę i pustkę i jestem w dole, z którego nie mogę się wydostać.

mam nadzieję, że gdzieś po drodze jesteś na tyle męski, że przyznasz się przed sobą, że zrobiłeś straszną rzecz. I mam nadzieję, że w jakiś sposób karma działa na Ciebie i daje Ci pełną dawkę tego, na co zasługujesz. Nic złego. Wystarczy, by dopasować ból, który odczuwałem. Ale nie szukaj mnie, kiedy to się stanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.